Podsumowanie marca i kwietnia 2022, nie tylko na blogu

Za nami okres urodzinowo – świąteczny, okraszony nieco innymi aktywnościami, które sprawiły, że w minionych dwóch miesiącach raczej nie narzekaliśmy na nudę 🙂

Tradycyjnie zacznę jednak od odrobiony statystki 🙂 W styczniu i lutym 2022 opublikowałam 8 wpisów, z których 5 najchętniej czytanych to:

Pięć najchętniej czytanych wpisów z kategorii W podróży z … to:

Najważniejsze dla naszej rodzinki były w minionych dwóch miesiącach oczywiście czwarte urodziny Młodego. Rany, jak to szybko zleciało, zwłaszcza ten ostatni rok 🙂 Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak szybko dzieci rosną dopóki nie zacznie oglądać jego zdjęć sprzed roku 😀

Był oczywiście tort (z truskawkami, które w ostatnim czasie stały się jednymi z ulubionych owoców Dżordża), którego Młody dopominał się nawet bardziej niż prezentów 😉 , zdmuchiwanie świeczek (w tym roku uznaliśmy, że zamiast jednej z cyfrą, niech będzie ich tyle, ile solenizant kończy lat – niech się w końcu trochę wysili przy ich zdmuchiwaniu 😀 Poszło świetnie, brawo Synku 🙂 ), niewielkie grono gości, no i oczywiście wspomniane już prezenty. Ale o nich więcej w jednym z kolejnych akapitów.

W minionych miesiącach kilkukrotnie wzięliśmy udział w warsztatach dla dzieci. Tym razem oprócz tych organizowanych przez Centralne Muzeum Włókiennictwa dwukrotnie uczestniczyliśmy również w warsztatach organizowanych przez Muzeum Pałac Herbsta (Oddział Muzeum Sztuki w Łodzi). Szukaliśmy śladów wiosny w ogrodzie, …

a następnie staraliśmy się zrobić wiosenną kompozycję plastyczną,…

…innym razem natomiast tworzyliśmy zabawki inspirowane dawnymi czasami 🙂

W końcu udało nam się ponownie odwiedzić Eksperymentarium, które Młodemu od zawsze bardzo się podobało. Ku naszej radości okazało się, że od czasu naszej ostatniej wizyty otwarta została nowa wystawa, dedykowana nieco młodszym dzieciom, z układankami, tablicą manipulacyjną i ścianką wspinaczkową. Wizyta, jak zawsze, okazała się fascynująca i pełna atrakcji. Młody bawił się doskonale, a i my bardzo przyjemnie spędziliśmy czas 🙂

Odwiedziliśmy też kilkakrotnie sale zabaw: Smoczą Krainę, Ancymondo i Bajkowy Labirynt. Młody mógł się wyszaleć, a trzeba przyznać, że wyjątkowo rozpierała go energia. Co chyba widać na poniższych zdjęciach 😉

Warsztaty w Pałacu Herbsta zainspirowały nas do zwiedzenia tego miejsca. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nigdy tam nie byliśmy. My, którzy tak kochamy podróże, muzea i rezydencje 😉 Postanowiliśmy zatem wreszcie nadrobić zaległości. I powiem Wam, było warto. To prawdziwa łódzka perełka, którą nie tylko należy, ale nawet trzeba zobaczyć.

Pałac Herbsta jest nierozerwalnie związany z historią dwóch fabrykanckich rodów, Herbstów i Scheiblerów, należących do grona najbogatszych i najbardziej wpływowych rodzin przemysłowców na ziemiach polskich w drugiej połowie XIX wieku. Dlatego podczas naszej wizyty w muzeum skupiliśmy się na pałacowych wnętrzach, które są absolutnie zachwycające. Zresztą zobaczcie sami 🙂 (na żywo wyglądają jeszcze lepiej).

Po obejrzeniu wnętrz warto jest pospacerować po urokliwym ogrodzie, a także przysiąść w kawiarni. Obok pałacu znajduje się staw i Księży Młyn, jeśli zatem zdecydujecie się odwiedzić tę łódzką atrakcję, warto przeznaczyć na zwiedzanie więcej czasu i zobaczyć również jego okolice.

Zgodnie z pragnieniem Młodego wybraliśmy się ponownie do teatru Arlekin na spektakl Tomcio Paluszek – Gdzie ten maluszek? , który bardzo się dziecięciu memu za pierwszym razem spodobał. Postanowiliśmy też zajrzeć do ZOO, zanim jeszcze rozpocznie się szaleństwo związane z otwarciem Orientarium.

W tym roku, podobnie jak w minionym, robiliśmy pisanki. Młody nie mógł się wprost doczekać i domagał się ich robienia zdecydowanie przed czasem 😀 Kilka razy dziennie przez blisko miesiąc pytał kiedy w końcu będzie mógł malować jajeczka. Wreszcie w Wielki Piątek i Wielką Sobotę nastąpił ten długo wyczekiwany moment 😉 Był przeszczęśliwy i bardzo dumny, kiedy mógł swoimi dziełami obdarowywać członków rodziny w trakcie Świąt.

Zgodnie z naszą małą tradycją, w poranek wielkanocny zorganizowaliśmy Młodemu poszukiwanie ukrytych w mieszkaniu czekoladowych jajek. Był niezwykle podekscytowany i zadowolony z efektów swoich poszukiwań, zwłaszcza kiedy na sam koniec natrafił na czekoladową kurkę 🙂 Miał naprawdę dużo frajdy i zabawy.

W minionych miesiącach do łask powróciła zabawa w paleontologa/archeologa. Młody z dużym zacięciem poszukiwał skarbów i skamieniałości ukrytych w gipsowych skałach i muszlach.

Naszła nas także ochota na grzebanie w galaretce owocowej i poszukiwanie w jej wnętrzu skarbów.

Chętnie sięgał też po ciastolinę, farby, zeszyty aktywizacyjne, zdrapywanki…

slime i zabawkową nowość z nim związaną, czyli Snotty’ego Scotty’ego.

Skoro już o zabawkowych nowościach mowa, w Eksperymentarium Młody zainteresował się układanką logiczną Camelot Jr. Bardzo nas prosił o kupno tej zabawki, a ponieważ mamy do czynienia z drewnianą zabawką logiczną, a nie elektroniczną czy kolejnym samochodem, nie bardzo oponowaliśmy. Jest to rewelacyjna gra ucząca logicznego myślenia i rozwiazywania problemów. Świetna 🙂 Gorąco polecam.

Bardzo chętnie i dużo w ubiegłych dwóch miesiącach graliśmy. W Czarnego Piotrusia, różne planszówki, nowe, przepiękne memory z ptakami oraz – nasza kolejna nowość – Dobble, które okazało się w naszym domu prawdziwym hitem.

Co do zabawek, w minionych dwóch miesiącach królowały u nas pojazdy (Młody uwielbia od jakiegoś czasu zabawę w wyścigi, które w zasadzie bardziej przypominają zabawę w crash testy 😉 ) i kolejka drewniana, prezenty urodzinowe w postaci zestawu Hot Wheels City Wystrzałowa rakieta, Pick-Up z przyczepą kempingową FunPark i Plac zabaw City Life od Playmobil oraz Bosch Klein Zestaw Mały Konstruktor, a także kocki Duplo i drewniane, pluszaki i kuchnia.

Czytelniczy repertuar był w minionym okresie bardzo zróżnicowany, trudno wytypować te najbardziej ulubione, ale najczęściej chyba sięgaliśmy po Dookoła smaków. Podróże kulinarne szefa Wincentego, Przygody wyjątkowo zgranej Rodzinki Narządów, Skrzaty spod Michałkowego łóżka (te trzy pozycje to w ostatnim czasie nasze wielkie czytelnicze hity 🙂 ), W poszukiwaniu niebieskiej marchewki, Legendy polskie dla dzieci w obrazkach, …

a także nasze nowości, których było w minionych dwóch miesiącach naprawdę sporo: Etnogadki, opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczaje, Pucio na wsi. Ćwiczenia rozumienia i mówienia dla dzieci, Staś Pętelka. Brat czy siostra?, Jadzia Pętelka wita dzidziusia, Od początku, czyli powstanie i rozwój życia na Ziemi, Tu jest nasz dom. Akademia mądrego dziecka. Chcę wiedzieć, Disney. Moje pierwsze bajki o przygodach, Ohyda. Mała księga obrzydliwością, Open very carefully. A book with bite.

W minionym okresie odhaczyłam Bridgertonów, zaczęłam Reachera, ale jakoś tak nie mam serca skończyć. Zakończyłam za to moje coroczne zmagania z sezonem oscarowym – w sumie obejrzałam 12 filmów. Udało mi się też poprawnie obstawić większość z tych kategorii, które typowałam. W kwestiach literackich mój wybór padł na Podbój normański Marca Morrisa. Fascynująca lektura, świetnie napisana i czyta się ją bardzo przyjemnie, niemniej jednak jestem dopiero w połowie 😉

W plany na następne dwa miesiące mamy, po raz setny chyba, wizytę w Ulicy żywiołów, nowej atrakcji dla najmłodszych w EC1, oraz odwiedzenie Muzeum Kinematografii (niestety nie starczyło nam czasu ostatnim razem), no i wyprawa do Orientarium 🙂

A jak Wam minęły ostatnie miesiące?

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.