TNT #2 – Ja, Smyk i spółka

JA

Dokładnie w dniu moich 38 urodzin nastąpił nowy etap mojego życia. Właśnie wtedy rozpocząłem swoją drugą, dodatkową pracę, w Smyku w Galerii Łódzkiej. O powodach tej decyzji oraz ile czasu spędzam w pracy, dowiecie się z mojego wcześniejszego wpisu (KLIK). Przygoda ta trwała i całkiem ciekawie się rozkręcała, kiedy niedawno została gwałtownie zakończona decyzją o likwidacji Smyka w tej galerii handlowej. Nie będę tutaj wnikał w powody tego stanu rzeczy, gdyż nie zależała ona od nas, jedynie czym mogę się z Wami podzielić, to wielki smutek, że nie będę miał możliwości kontunuowania tego niezwykle ciekawego okresu mojego życia. Wiem, że odbywał się on również kosztem moich najbliższych, jednakże właśnie niedawno udało mi się uzyskać odpowiedni balans, który, tak mi się wydaje, odpowiednio satysfakcjonował mnie i moją rodzinę. Żona i Dżordż mieli częściej męża i ojca w domu, ale jednocześnie miałem możliwość dalszego dorabiania w celu podreperowania domowego budżetu. Co będzie dalej? Tego jeszcze nie wiem, mam parę opcji na stole, muszę mieć trochę czasu na odpowiednią analizę i podjęcie decyzji…

SMYK

Wpisem tym chciałbym podziękować całej załodze Smyka z Galerii, dzięki której miałem możliwość poznania niezwykłych osób. To właśnie Wy, drogie Panie pomogłyście mi w tej nowej drodze, zaakceptowałyście mnie oraz pozwoliłyście na szybką integrację z zespołem, dzięki której mogłem zapoznać się z nowymi aspektami mojego dotychczasowego życia.

W pierwszej kolejności pragnąłbym podziękować jednolitemu Kierownictwu w trzech osobach: 😉

Aniu – za to, że mnie przyjęłaś do sklepu, bezwarunkowo zaufałaś i dałaś możliwość rozwoju;

Marto – za kontynuowanie trudnej sztuki prowadzenia sklepu po Ani, a także za naukę, że kasetkę należy zamykać delikatnie i z czułością 😉

Agnieszko – za pokazanie, że kierownik też człowiek 🙂

SPÓŁKA

Poniżej pragnę osobiście podziękować każdej z Was (kolejność według sierpniowego grafiku) za pracę w prawdziwie młodym i dynamicznym zespole: 😉

Angeliko – za naukę pracy za kasą oraz za Twój stoicki spokój i cierpliwość;

Justyno – za Twój perfekcjonizm, idealne opanowanie topografii sklepu, a także, że jak się liczyć, to tylko na spokojnie;

Jolu – za Twój cięty język i trzeźwy ogląd sytuacji;

Olu – za to, że jednak się mnie nie wystraszyłaś i pozwoliłaś bym był Twoim zmiennikiem;

Gabrysiu – za Twoje psychologiczne eksperymenty i poczucie humoru;

Magdo – za niezrównaną pogodę ducha oraz dowcipy i anegdoty;

Patrycjo – za wprowadzenie dodatkowych pokładów pozytywnej energii i młodzieńczego entuzjazmu;

Gosiu – za zrozumienie mojej sytuacji oraz za owocne rozmowy;

Kasiu – za pokazanie, że nawet w trudnej sytuacji można zachować profesjonalizm.

Wszystkim Wam jeszcze raz dziękuję i życzę szczęścia w nowym miejscu, mając nadzieję, że ten Wasz nowy etap, będzie co najmniej tak samo dobry, jak ten, który właśnie zamknęłyście 🙂

A do Was, czytelnicy, mam osobistą prośbę – kiedy następnym razem będziecie na zakupach, nie tylko w Smyku, wykażcie się wyrozumiałością czekając w kolejce do kasy, gdyż praca w handlu to nie taki pikuś 😉

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniony 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.