Co czytamy #47 Książeczki świąteczno – zimowe

Święta Bożego Narodzenia tuż tuż 🙂 Na blogu świąteczny nastrój panuje już od jakiegoś czasu 🙂 Dlatego dziś wpis poświęcony będzie naszym najnowszym książkowym nabytkom o tematyce bożonarodzeniowo – zimowej 🙂

Kicia Kocia. Zima

Autor: Anita Głowińska 

Wydawnictwo: Media Rodzina

Liczba stron: 24

Kolejna w naszej bibliotece pozycja o przygodach sympatycznej kotki. Tym razem Kicia Kocia wraz z przyjaciółmi wybiera się na sanki. A kiedy zjeżdżanie na sankach już im się nudzi, wymyślają inne zabawy na śniegu, lepią bałwana i oczywiście rzucają się śnieżkami 🙂

Przyjemna pozycja dla małych czytelników, w której znajdą ciekawe pomysły na spędzenie wolnego czasu na dworze zimą, mimo wiatru, zimna i śniegu 😉

Jadzia Pętelka piecze pierniki

Autor: Barbara Supeł, Agata Łuksza (ilustracje)

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Liczba stron: 24

A to już jedna z ulubionych w ostatnim czasie literackich bohaterek Dżordża. Mimo, że prezentowana książka o Jadzi Pętelce jest naszą trzecią, tak jakoś wyszło, że na blogu zagości w pełnej krasie jako pierwsza 🙂

Książka pełna jest przedświątecznych przygotowań w ciepłej, rodzinnej atmosferze. W tej część serii Jadzia wprowadza nas w świąteczny nastrój, pomagając tacie w pieczeniu pierniczków, podczas gdy w tym samym czasie starszy brat dziewczynki, Staś, wraz z mamą robią ozdoby choinkowe (na co Jadzia jest jeszcze trochę za mała).

Okazuje się, że przy pieczeniu pierniczków jest mnóstwo zabawy 🙂 A do tego przyprawy tak pięknie pachną, a miód jest pyszny i słodki… Co prawda mąka powoduje katar, a jajka okazują się zaskakująco kruche, ale nie szkodzi 🙂 Ugniatanie piernikowej masy jest bardzo absorbujące, a wycinanie ciastek foremkami o różnych kształtach to prawdziwa frajda. Dekorowanie pierniczków lukrem i kolorowymi groszkami w każdym obudzi prawdziwego artystę, tylko dlaczego te pierniczki pieką się tak dłuuugo… 😉

Książka nie zawiera dużo tekstu, co możecie zobaczyć na zdjęciach. Jest wydana w poręcznym formacie, w twardej oprawie z miękkimi stronami.

Jak zawsze w przypadku tej serii, ogromnym plusem książki są bardzo zabawne ilustracje. Młody uwielbia zwłaszcza te ukazujące Jadzię czekającą na to, aż wreszcie upieką się pierniczki 😀 Ilustracje są jednak nie tylko humorystyczne – świetnie ukazują one emocje malucha, który – tak jak Jadzia – zdobywa nowe doświadczenia i umiejętności (radość, ekscytacja, zniecierpliwienie, zawstydzenie… ).

Podsumowując, jest to ciepła pozycja pokazująca, że nawet przedświąteczny chaos i zabieganie to doskonała okazja do wspólnego spędzenia czasu z dziećmi 🙂 Opowiedziana w książce historia jest bardzo naturalna (zwłaszcza kwestia podjadania przez maluchy ciasta i bałaganu towarzyszącemu wspólnemu gotowaniu 😉 ) i pozytywna, doskonała do czytania w przedświąteczne wieczory.

Marysia. Trzy historie na święta

Autor: Nadia Berkane, Alexis Nesme (ilustracje)

Wydawnictwo: Debit

Liczba stron: 72

O przygodach Misi Marysi już kiedyś na blogu pisałam (KLIK). Dziś natomiast chcę Wam zaprezentować zbiór kolejnych trzech opowieści, do czytania w sam raz na każdy dzień Świąt: Marysia i Boże Narodzenie, Marysia piecze ciasto oraz Marysia i strój karnawałowy. Każda opowieść ma w sobie dużo humoru, każda niesie też ze sobą przesłanie i naukę dla małego czytelnika. Wyjątkowego klimatu dodają historiom charakterystyczne, sympatyczne, niezwykle barwne ilustracje. Tradycyjnie, pod tekstem na każdej prawej stronie umieszczono 3-4 elementy wycięte z głównej ilustracji ze strony lewej wraz z podpisem. Dziecko ma za zadanie odszukanie miniaturek na głównym obrazku, ćwicząc przez to spostrzegawczość, poszerzając słownictwo i świetnie przy tym bawiąc.

Opowiadanie poświęcone jest przygotowaniom domu rodziny Koala do Świąt, takim jak pieczenie ciast i gotowanie potraw, przygotowywanie dekoracji i ubieranie drzewka, a w dalszej części obchodzeniu przez nią Bożego Narodzenia. Są oczywiście prezenty (a może ziemniak i węgielek? 😉 ), pojawia się też tajemnicze śpiące wśród nich stworzonko… Tylko gdzie jest chomik Gryzek?

Do Marysi przychodzą w odwiedziny dziadkowie. Z tej okazji Misia wraz z Gryzkiem pieką czekoladowe ciasto. Oboje zapomną jednak o czymś niezwykle ważnym. Jak to dobrze, że mama Koala czuwa 🙂

W przedszkolu Misi Marysi ma się odbyć karnawałowy bal. Dziewczynka musi przygotować na tę okazję specjalny kostium. Tylko za kogo się przebrać? Jest tyle możliwości, wybór jest naprawdę ogromny: piratka, wróżka, rycerz. A może… duch? 😉

Marysia. Trzy historie na święta to doskonały pomysł na prezent dla najmłodszych, już tych 2 – 3 letnich, czytelników, którym świetnie pomoże poznać czas świąt, towarzyszące mu przygotowania, zwyczaje i tradycje. Uczy także jak wspólnie, w rodzinnym gronie ten wyjątkowy czas przeżywać i tworzyć nasze rodzinne rytuały z tym okresem związane, takie jak wspólne ubieranie choinki, przygotowywanie świątecznych potraw, czytanie świątecznych opowieści. A przede wszystkim lektura Marysi to doskonała zabawa, również dla rodzica 🙂

Książeczka doskonale sprawdzi się również jako gwiazdkowy prezent. Możemy ją nawet spersonalizować – w środku zajdziemy specjalną ramkę, w którą należy wpisać imię dziecka, do którego książeczka należy 🙂

Naklejkowo. Ponad 100 naklejek. Magiczne święta

Autor: Opracowanie zbiorowe

Wydawnictwo: Wilga

Liczba stron: 24

A to już propozycja dla tych, którzy niekoniecznie mają ochotę na czytanie, ale za to chętnie coś by ponaklejali. Kilka rozkładówek o świątecznej tematyce z niewielka ilością tekstu plus ponad 100 naklejek do uzupełnienia brakujących elementów ilustracji. Czyli przepis na mnóstwo zabawy w Bożonarodzeniowym klimacie 🙂

Świąteczna Księga Tupcia Chrupcia

Autor: Eliza Piotrowska, Marco Campanella (ilustracje)

Wydawnictwo: Wilga

Liczba stron: 60

Muszę przyznać, że Tupcio Chrupcio dotąd w naszej domowej biblioteczce był nieobecny. Jakoś było mi z tym konkretnym bohaterem literatury dziecięcej nie po drodze. Dopiero, gdy Młody zainteresował się wersją kreskówkową, stwierdziłam, że być może warto dać tej serii szansę. Z tej przyczyny mała myszka zagościła u nas dzięki Świątecznej Księdze Tupcia Chrupcia. W środku znajdziemy dwa opowiadania: Święta Tupcia Chrupcia oraz Tupcio Chrupcio. Umiem się dzielić, którym towarzyszą klasyczne, miłe dla oka ilustracje Marco Campanelliego.

Obie historie niosą z sobą jasny, czytelny nawet dla najmłodszych dzieci przekaz, warto jednak poświęcić chwilę na rozmowę dzieckiem na temat poruszonych w opowiadaniach problemów. Pomocne mogą się w tym okazać propozycje pytań zamieszczone na końcu książki.

Pierwsze z nich wprowadza nas w świąteczny nastrój, ale w trochę inny sposób, niż to mam miejsce zazwyczaj. Ta dość krótka historia podkreśla znaczenie tego wyjątkowego czasu w roku nie tyle przez obecność Mikołaja, prezentów oraz przystrojonej choinki, co przez aspekt otwarcia się na innych, niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebują, stawania się lepszymi. W końcu Boże Narodzenie to bardzo dobry moment, by właśnie stać się lepszym 🙂

Tupcio, nie mogąc doczekać się nadejścia Bożego Narodzenia, za namową mamy postanawia przygotować list do świętego Mikołaja zawierający listę swoich wymarzonych prezentów. Gdy list jest gotowy, myszka korzysta ze śnieżnej pogody i idzie na podwórko z zamiarem ulepienia bałwana. Na dworze jest jednak strasznie zimno, dlatego po ulepieniu bałwanka – myszki Tupcio decyduje się na powrót do ciepłego domku. Gdy wchodził już do środka usłyszał za sobą głosik ptaszka, proszącego go o pomoc, a konkretnie o szalik. Biedne stworzenie ze względu na złamane skrzydełko nie mogło jak inne ptaki odlecieć do ciepłych krajów i teraz cierpiał z zimna. Tupcio niestety odmówił ptaszkowi, a w zasadzie go zignorował. Tak jak to często my ludzie ignorujemy tych, którzy proszą nas pomoc…

Poczucie winy Tupcia nie dawało mu spokoju, dlatego myszka postanowiła naprawić swój błąd i następnego dnia odnalazła ptaszka i nie tylko podarowała mu nowy szalik, ale nawet zabrała go ze sobą do domu, by się nim zaopiekować. Naprawdę sympatyczna historyjka ze szczęśliwym zakończeniem i bardzo ważnym przesłaniem, nie tylko na Święta.

Tupcio Chrupcio. Umiem się dzielić to już pozycja raczej, nie świąteczna w tematyce, ale kwestia dzielenia się przy okazji Bożego Narodzenia wydaje się tematem bardzo odpowiednim. Nie tylko dla dzieci 😉 Tym razem nasz bohater mierzy się z kolejną swoja wadą. Tupcio jest bowiem ogromnym samolubem i nie w głowie mu się nie mieści jak w ogóle można dzielić się z innymi. Nawet (a może zwłaszcza) z młodszą siostrą. Ma to swoje konsekwencje, jednak Tupcio pozostaje nieugięty w sowim postępowaniu. Z zazdrości posuwa się nawet do kradzieży zabawki swojego kolegi…

Zarówno ten przykry incydent, jak i zachowanie jego przyjaciela Gabrysia – jego chęć dzielenia się wszystkim i ogromna wyrozumiałość dla błędów małej myszki – bardzo zawstydzają Tupcia i pozwalają mu przejrzeć na oczy i zrozumieć, że wspólna zabawa i przyjaźń są o wiele ważniejsze niż nawet najwspanialsze zabawki, gdy trzymamy je wyłącznie dla siebie, a bycie samolubnym prowadzi tylko do samotności.

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.