Kiedy dziecko śpi – skrótowiec popkulturalny # 32

Oj, dawno nie było skrótowca z recenzjami serialowo – filmowymi, ale jakoś mało ostatnimi czasy oglądałam, no i tak wyszło 😉 Aż wreszcie uzbierała się odpowiednia ilość produkcji do recenzji 😀

Nowy Papież (HBO GO) 8/10 – byłoby 10/10 gdyby SPOILER Jude Law/Lenny się nie obudził 😉 Do tego momentu serial był po prostu rewelacyjny. John Malkovich zdecydowanie jest w formie i znowu dostał rolę na miarę swego talentu 😉 Jude Law magiczny jak zawsze 😉 , a Silivio Orlando… Ehh, jako kardynał Voiello jest klasą dla siebie 😉 Muzyka i zdjęcia zachwycają. Co mi przeszkadzało? Trochę za dużo w serialu niepotrzebnej, moim zdaniem taniej, golizny. No i wątek Esther… Za dużo i za dziwnie. Poza tym jeden z lepszych seriali ostatnich lat. Polecam gorąco 😉

Drakula (Netflix) 6/10 – liczący trzy odcinki mini – serial twórców kultowego już serialu Sherlock (tego z B. Cumberbatchem). Niestety, mimo ich starań, poziomu poprzednika Dracula nie utrzymał, choć jeśli akurat nie macie nic lepszego do roboty, to można na tę produkcję kilka godzin zmarnować, bo całkiem miło się to ogląda 😉 A konkretnie całkiem miło ogląda się odtwórcę roli tytułowej, Claesa Banga, który chyba został do niej stworzony i podczas kręcenia serialu musiał się rewelacyjnie bawić. Facet “czuje” rolę 😉 Dobrze wypadła również Dolly Wells w roli van Helsing 😉 Jest to uwspółcześnienie klasyki, przenoszonej już na ekrany wielokrotnie, której czegoś zabrakło. Trzeci odcinek może zaskoczyć 😉 W wielu recenzjach był on strasznie krytykowany, a mnie się paradoksalnie podobał najbardziej 😉 Ale dla chętnych 🙂

Wiedźmin sezon 1 (Netflix) 8/10 – kurczę, mnie się autentycznie podobało 😉 Dobrze się bawiłam oglądając ten serial, aktorsko było naprawdę w porządku, super piosenka “Toss A Coin To Your Witcher” (którą cały czas nucę), efekty średnie, ale budżet też imponujący nie był (wierzę, że w kolejnym sezonie będzie lepiej) 😉 I wiecie co, serial zachęcił mnie do sięgnięcia po książkę 😉 Wstyd się przyznać, ale jeszcze sagi nie czytałam 😉 Czas nadrobić 🙂

The Grand Tour. THE GRAND TOUR PRESENTS… SEAMEN (Amazon Prime) 8/10 – pierwszy z serii odcinków specjalnych Clarkson, Hammond i May wybierają się w podróż po Kambodży i Wietnamie. Ale zamiast samochodów, w tym odcinku panowie testują łodzie 😉 Jak zawsze dużo specyficznego humoru i złośliwości, dużo przygód i przeciwności losu, emocji mniej lub bardziej udawanych. Jak ktoś lubi tę trójkę i ich przygody, powinno mu się spodobać (mnie bardzo), a jak nie – nie traćcie czasu 🙂

Mroczne materie sezon 1 (HBO GO) 8/10 – kolejne podejście do prozy z nurtu fantastyki P. Pullmana. I moim zdaniem dużo lepsze niż Złoty Kompas. Jest ciekawiej i zdecydowanie mroczniej, a co najważniejsze – aktorzy mają co grać. Obsada jest zresztą bardzo dobra i raczej utalentowana, że wspomnę tylko o Ruth Wilson, Jamesie McAvoy’u, Jamesie Cosmo, Linie Manuelu Mirandzie… Zwłaszcza fantastyczna Ruth Wilson może rozwinąć skrzydła. Od strony wizualnej serial generalnie również nie zawodzi. Niecierpliwie czekając na drugi sezon, wierzę, że okaże się on jeszcze lepszy.

James May: Nasz człowiek w Japonii (Amazon Prime) 9/10 – przyjemne zaskoczenie 🙂 Znany z programów motoryzacyjnych James May wyrusza w niezwykłą podróż po Japonii 🙂 Odwiedza kilka miejsc (w tym oczywiście Tokio) zaczynając od północy kraju, a na południu kończąc, zwiedzając mniej lub bardziej oczywiste atrakcje turystyczne i próbując rożnych lokalnych specjałów i aktywności (walki na śnieżki, walki wielkich robotów, Festiwal Penisa, seans z geishą, sumo, pachinko itd.). Partnerują mu tubylcy, z mocno specyficznym i przezabawnym Yujiro Taniyama na czele. A to wszystko po to, by zrozumieć Krainę Wschodzącego Słońca 😀 Plus dużo humoru i mnóstwo ciekawostek 😀

Men in Black: International (HBO GO) – nie ma oceny, bo wytrzymałam na tym gniocie pół godziny… Lubiłam serię, więc skusiłam się na kontynuację, ale drewniane aktorstwo, beznadziejny, głupawy scenariusz i pseudo – zabawne dialogi zniechęciły skutecznie.

Pacific Rim 2. Rebelia (Netflix) 4/10 – o ile pierwsza część miała jakiś klimat, no i Idrisa Elbę w obsadzie, to dwójka niestety, przepełnione głupotą popłuczyny. Od strony wizualnej jest ok, cała reszta niestety nie. Omijać z daleka…

Dzień Bastylii (Netflix) 6/10 – przeciętny film akcji z Idrisem Elbą w roli agenta CIA i Richardem Maddenem grającym drobnego kieszonkowca zmuszonego do współpracy z tym pierwszym. Plus terroryści, zamachy, wybuchy, płeć piękna, Francja 😉 Niezobowiązujące i raczej przewidywalne kino, ale przyzwoicie zagrane, ze sporą dawką poczucia humoru, które tę produkcję ratuje najbardziej, prócz Idrisa Elby oczywiście. Ehhh, gdyby ktoś zrobił naprawdę solidny film sensacyjny i tego faceta obsadził w roli główne byłoby super 🙂 Pomarzyć zawsze można 😉

Kopciuszek (HBO GO) 8/10 – bardzo przyjemna dla oka Disnejowska ekranizacja klasycznej bajki. Wyreżyserowana przez Kennetha Branagha ekranizacja aktorska z iście bajeczną obsadą, że wspomnę tylko o kradnącej cały film Cate Blanchett w roli macochy i Helenie Bohnam – Carter w roli dobrej wróżki 😉 to familijne kino, w sam raz na rodzinny seans. Od strony wizualnej film zachwyca, kostiumy są przepiękne, historię każdy zna, więc trudno tu coś nowego powiedzieć. Dla tych, którzy nie znają (są tacy??) i dla tych, którzy chcieli by zobaczyć kolejną wersję, bo przecież najbardziej lubimy to, co już znamy 🙂

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.