Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj, czyli wizyta w Brugii cz. I

Belgia to, mimo nie zawsze sprzyjające pogody (jeśli uważacie, że na Wyspach pada, odwiedźcie Belgię 😀 ), przepiękny kraj, który ma wiele do zaoferowania. Podczas naszego pobytu zwiedziliśmy m.in. Brugię (inspirując się właśnie wspomnianym w tytule filmem 😉 ), która jest miastem absolutnie zachwycającym i bardzo klimatycznym (a przynajmniej jej starówkowa część). Co zatem warto w niej zobaczyć, a co można sobie darować?

Podczas naszego pobytu obowiązywało jeszcze coś takiego jak Bruges City Card, której zakup umożliwiał darmowe wejścia do wielu atrakcji i szereg zniżek – była to naprawdę opłacalna inwestycja, pozwalająca zaoszczędzić wile euro. Niestety, z tego co widzę, obecnie takiej karty zniżkowej nie ma, jest jedynie Musea Brugge Card (wejścia do 14 muzeów państwowych, w tym kościołów, ale już nie do np. Muzeum Czekolady, frytek, diamentów…). Szkoda, było to duże ułatwienie turystyczne. Umożliwiło nam odwiedzenie naprawdę wielu miejsc, na które byśmy się nie zdecydowali. I jednocześnie zmniejszyło rozczarowanie niektórymi atrakcjami, zobaczenie których w przypadku zakupu regularnej wejściówki kosztowałoby sporo, a niekoniecznie byłoby warte tej ceny 😀

Króliki 🙂

Trudno ich nie zobaczyć, bo kicają w wielu zielonych miejscach starego miasta 🙂

Młyny i wiatraki

Jedną z ciekawszych i niezwykle przy tym malowniczych atrakcji Brugii są wiatraki. Do dziś zachowały się niestety tylko cztery.

W trakcie wakacji Sint-Janshuismolen można zobaczyć od środka – a mieli on ziarno tak samo jak kilkaset lat temu 🙂

Markt – rynek główny

Jest to najważniejszy plac Brugii, nad którą króluje Belfort. Na środku rynku stoi pomnik tkacza Jana Breydela i rzeźnika Pietera de Conincka, bohaterów miast, którzy odegrali ważną rolę podczas średniowiecznej bitwy pod Kortrijk. Po północnej stronie placu znajduje się Provinciaal Hof (sąd prowincjalny), a po jego prawej stronie – Główny Urząd Pocztowy. Tą częścią miasta nadal płyną kanały – ale pod ziemią 🙂

Niezwykle malowniczo prezentują się kamienice otaczające rynek. Przy runku znajdziemy również kolejną atrakcję miast – Historium (o którym jeszcze wspomnę) i wiele restauracji.

Belfort

Jest to wysoka na 83 m. dzwonnica, będąca symbolem miasta. Wstęp jest płatny.

Stromymi schodami możemy wejść aż na sam szczyt dzwonnicy 🙂 Lepiej odwiedzić Belfort tuż po otwarciu – potem jest taki napływ turystów, że ciężko się dostać, a na schodach jest piekielnie wąsko 🙂

Po pokonaniu 366 schodów zwiedzamy skarbiec. Dalej znajduje się mechanizm zegarowy i pokój karylionu – warto poobserwować przesuwanie się bębna kontrolującego aż 47 różnych dzwonów (zdjęcia powyżej). Natomiast na szczycie mieści się punkt widokowy, z którego roztacza się przepiękna panorama miasta 🙂 Warto, choć ostrzegam – wieje jak diabli 😀

Expo Salvador Dali

Muzeum zlokalizowane przy centralnie położonym Plac rynkowym. Nazwa mówi sama za siebie – są tu zgromadzone prace słynnego artysty. A w zasadzie garstka jego prac. Miejsce, które sprawiło mi ogromny zawód, bo liczyłam na prawdziwe muzeum, a nie pomieszczenie, które mogę obejść w 20 minut. My zobaczyliśmy je w ramach wspomnianej karty, więc nie byliśmy specjalnie stratni. Jeśli jesteście wielkimi pasjonatami twórczości Daliego – można zobaczyć. Jeśli nie – lepiej wydać 10 euro na coś innego.

Choco-Story – The Chocolate Museum

To z kolei muzeum, do którego odwiedzenia gorąco zachęcam 🙂

Hasło “belgijska czekolada” czy “belgijskie praliny” brzmi chyba znajomo dla każdego 🙂 Poznamy historię czekolady, proces jej powstawania, jej zastosowania. Zobaczymy, w czym kiedyś pijano czekoladę, jak powstają ręcznie robione praliny (nazwanie tego produkcją ręczną jest ciut dziwne 😉 ) oraz jakie cuda można z czekolady wytworzyć , np. rzeźby, które widzicie na zdjęciach. A na koniec – degustacja 🙂 No i oczywiście zakupy w sklepiku 🙂 Małą ciekawostką niech będzie, że oprócz czekoladek belgijskich w trakcie naszej wizyty mogliśmy również kupić wyroby Made in Poland 😉

Muzeum frytekFrietmuseum

Kolejne ciekawe muzeum poświęcone następnemu symbolowi Belgii 🙂 Poznamy tu historię ziemniaka, belgijskich frytek i używanych do nich dodatków, zobaczymy szereg akcesoriów z ziemniakami i frytkami związanych 🙂

Można kupić bilet łączony do Muzeum czekolady, Frytek i Lamp 🙂

Beginaż – Prinselijk Begijnhof Ten Wijngaarde

Czym jest beginaż? W przeszłości był to swego rodzaju klasztor. Mieszkali w nim begardzi lub beginki, osoby świeckie oddane życiu religijnemu oraz pracy. Begardzi zajmowali się głównie pracą rzemieślniczą, natomiast beginki dobroczynnością, opieką nad chorymi w szpitalach. Wspólnoty te były autonomiczne, każda rządziła się własnymi prawami. Niemniej jednak życie wewnątrz beginaża przypominało życie klasztorne i toczyło się również w zamknięciu.

Ciekawostką jest, że flamandzkie beginaże wpisano na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Dlatego warto zobaczyć jeden z najlepiej zachowanych. Czyli ten znajdujący się właśnie w Brugii. Na terenie zachował się gotycki kościół oraz kilkadziesiąt białych domków.

Dziś nie ma już beginek w Brugii, teren ten jest otwarty dla zwiedzających.

Za niewielką opłatą można zobaczyć wnętrze jednego z domów, służącego dziś jako muzeum, z wieloma oryginalnymi elementami wyposażenia. Dzięki temu możemy zobaczyć jak kiedyś mieszkały beginki. Jest to jedna z mniej reklamowanych, a zdecydowanie najciekawszych atrakcji miasta.

Jest to naprawdę piękny, niezwykle cichy i spokojny fragment miasta. I miejsce w którym panuje niezwykły klimat 🙂

Browar – Brouwerij de Halve Maan

Browar z kilkusetletnią historią, a należący do rodziny Maes od połowy XIX wieku 🙂 Jest to nadal działający browar, a do tego ciekawe muzeum 🙂 Wycieczki z przewodnikiem organizowane są codziennie. Zobaczymy stojące tu już tylko na użytek turystów elementy dawnego wyposażenia, zobaczymy jak obecnie waży się piwo i dowiemy się kilku interesujących faktów z historii browaru i na temat produkcji złotego trunku.

Flagowe wyroby de Halve Maan to marki Brugse Zot (dla miłośników nieco słabszych piw belgijskich) i Straffe Hendrik (to wariant mocniejszy, 9 i 11 procent 🙂 ). Oczywiście każde z nich dorobiło się własnej szklanki – każde belgijskie piwo bowiem ma własną szklankę, w której należy je podawać, aby wydobyć jego pełnię 🙂 Ciekawostką niech będzie informacja, że od 2016 roku działa “piwociąg” o długości 3 km, którym produkowane w browarze piwo płynie do miejsca butelkowania 🙂

Z dachu browaru roztacza się piękny widok na miasto. Choć nieco mniej zapierający dech niż ten z Belfort 😉

A ponieważ po takiej wycieczce chce się jeść i… pić 😉 , na terenie browaru znajduje się tawerna serwująca smaczne posiłki i oczywiście piwo produkowane na miejscu 🙂

Na koniec warto zajrzeć do nieźle zaopatrzonego sklepu z pamiątkami 🙂

Beer Wall

Umiejscowiony przy Wollestraat 53 sklep z piwami i bar 2BE udostępnia turystom stałą wystawę “All Belgian Beers” – zdjęcie poniżej to tylko drobny wycinek ekspozycji 🙂

Kanały

Brugia bywa określana mianem flamandzkiej Wenecji.  Poniżej widać dlaczego 🙂

W średniowieczu bogata sieć kanałów pełniła ważną gospodarczą i transportową.

Dziś to raczej atrakcja turystyczna i urokliwy element krajobrazu miast. Organizowanych jest mnóstwo wycieczek kanałami (łódkami, barkami), co daje ciekawą możliwość zobaczenia miasta 🙂

Choć my akurat z tego nie skorzystaliśmy, jakoś zawsze szkoda nam było czasu na stanie w kolejce 😀 Bo kolejki do łódek były zawsze i to dość długie 😉 (Skorzystaliśmy z tej atrakcji w Gandawie, tam jakoś turyści mniej oblegali ten rodzaj transportu 😉 )

Bramy miejskie

Pozostałość po średniowiecznych murach okalających miasto.

Kruispoort

Ostały się cztery bramy: Gentpoort (Brama Gandawska), Ezelpoort (Brama Ośla), Smedenpoort (Brama Kowalska) and Kruispoort (Brama Krzyżowa)

Ezelpoort

Dla turystów otwarta jest Gentpoort. Tylko w weekendy. W środku możemy m.in. poznać historię murów miejskich.

Gentpoort
Smedenpoort

Na dziś to już wszystko, niebawem część druga 🙂

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.