Czym się bawimy #4 Nie tylko misie, czyli trzy najfajniejsze pluszaki na dobranoc :-)

Dobrze jest się do kogoś przytulić, prawda? Zwłaszcza, jak jest się świeżo upieczonym Mieszkańcem tego wielkiego świata. Najlepiej do Mamy lub Taty. Ale czasami ich akurat nie ma, no i co wtedy? Wtedy przydaje się przytulanka 🙂 Chyba zgodzicie się, że każde dziecko powinno jakąś mieć, przynajmniej jedną 🙂 Najczęstszym wyborem są oczywiście pluszowe misie (uwielbiam 🙂 sama do tej pory mam kilka 😉 ), ale wybór jest zdecydowanie szerszy. Oto trzy naprawdę przytulaśne przytulanki i dla najmłodszych, i dla tych nieco starszych 🙂 Aż nie chce się z nimi rozstawać 🙂

Szumiący baranek EWAN

Kiedy Pierworodny miał przyjść na świat, oczywiście zakładaliśmy, że będzie spał w swoim łóżeczku (co przez jakieś pierwsze pół roku rzeczywiście miało miejsce 😉 ) i w związku z tym postanowiliśmy zakupić “ułatwiacza” w zasypianiu 🙂 Początkowo wybór padł na Szumiącego Misia Szumisia, finalnie jednak – po długich poszukiwaniach (to są naprawdę trudne decyzje, prawda? 🙂 ) i intensywnym porównywaniu różnych pluszaków- zdecydowaliśmy się jednak na Szumiącego baranka EWANa®. I był to strzał w dziesiątkę 😀 Przynajmniej do czasu, kiedy Lord Dżordż był łaskaw spać sam 😀

Uroczy, futrzasty Baranek (w naszym przypadku z fioletowym pyszczkiem, ale jest też wariant szary) jest jedną z pierwszych szumiących zabawek – powstał w 2008 r. w UK i od tego czasu zdobył wiele nagród.

Co sprawia, że EWAN się nam spodobał?

Po pierwsze, Baranek ma bijące serduszko 🙂 Po drugie, emituje kojące dźwięki, a z jego futerka wydobywa się uspokajający różowy blask (o tym nieco później). Połączenie tych wszystkich elementów pomaga się Maluchowi wyciszyć i zasnąć.

Baranek emituje cztery rodzaje dźwięków

  • dźwięki z macicy
  • odkurzacz
  • dźwięki harfy 
  • deszcz.

Każdemu z powyższych dźwięków towarzyszy dodatkowo odgłos bijącego serca 🙂 Odtwarzanie trwa 20 minut. Baranka aktywujemy poprzez naciśnięcie jego dowolnej nóżki, w każdej bowiem ukryty jest specjalny guziczek 🙂 Lord Dżordż dość szybko (miał ok. 4 miesięcy),
ku naszemu zdumieniu nauczył się te guziczki skutecznie wciskać (łapki były w zasięgu jego rączek) i tym samym włączać baranka 😀 Wywołało to kilka zabawnych sytuacji, kiedy to nie mogliśmy z Panem Mężem zlokalizować źródła szumu 😀

Każde kopytko aktywuje inny dźwięk.

Zdjęcia za:
https://magicznybaranek.pl/product-pol-8364-Szumiacy-baranek-EWAN-R-CLASSIC-z-bijacym-sercem-i-kojacym-blaskiem-fioletowy.html

Dźwięki odtwarzane przez baranka nagrano w specjalnej niskiej częstotliwości, co upodobnia je do tych, które dziecko słyszy w brzuszku mamy. Szumiący baranek EWAN® łączy w swoim działaniu dwa rodzaje szumu – tzw. biały i różowy. Więcej o szumie białym i jego zaletach znajdziesz TU , natomiast o różowym TUTAJ i TUTAJ

A jak brzmi aktywowany baranek możecie posłuchać poniżej.

Po trzecie, zarówno bicie serca, jak i i dźwięki pochodzące z macicy są nagraniami autentycznymi, nie zaś generowanymi komputerowo. Zgodnie z informacją producenta istnieją badania dowodzące, że dźwięki te wpływają kojąco na dzieci, które cierpią z powodu kolki. Trudno mi się do tego ustosunkować, ty, bardziej, że Dżordż kolek szczęśliwie nie miał.

Po czwarte, posiada regulację głośności 🙂

Po piąte, jest starannie wykonany, puchaty (jak owieczka 😀 ) i miły w dotyku, zwłaszcza główka i kopytka, dzięki czemu stymuluje Maluszka przez dotyk 🙂

Po szóste, emituje różowy blask 🙂 Ma on przypominać kolor, który dzieci znają z pobytu w macicy 🙂 A tym samym działać kojąco na Maluchy.

Po siódme, bardzo spodobało nam się to, zabawka posiada specjalny zaczep na ogonku, służący do zawieszenia jej na łóżeczku. Dzięki temu podczas snu dziecko nie ma bezpośredniego kontaktu z zabawką, co odpowiada zaleceniom Krajowego Konsultanta w dziedzinie Neonatologii dotyczącymi zasad bezpiecznego snu niemowląt. Można też baranka przypiąć w innym miejscu, np. w wózku i zabrać na spacer – nie zgubi się 🙂

Naszego szumiącego baranka zakupiliśmy w zestawie z barankiem przytulanką EWAN snuggly®. Ten baranek również wykonany jest z bardzo miękkiego i delikatnego materiału, ale brak jakichkolwiek wewnętrznych mechanizmów sprawia, że przytula się do niego jeszcze lepiej niż do jego większego, szumiącego kolegi 🙂 Lord Dżordż bardzo lubi bawić się jego sensorycznym nóżkami, wykonanymi z dwóch rodzajów bardzo miłego w dotyku materiału i na których zawiązano supełki. EWAN Snuggly również posiada rzep, dzięki któremu można go wygodnie przyczepić w dowolnym miejscu lub przyczepić do niego np. smoczek lub gryzaka 🙂

Dzięki temu, że materiał z jakiego jest wykonany wchłania zapach mamy i/lub taty Maluch czuje się bezpieczniej ze swoim barankiem 🙂 Upodabnia go to nieco do kolejnej przytulanki, o której chcę tu wspomnieć:-)

PS Obydwa baranki przeznaczone są dla dzieci od urodzenia 🙂

PS 2 Duży Ewan działa na baterie (3 x baterie typu AAA).

PS 3 Przytulanki łatwo go utrzymać w czystości 🙂 Dużego baranka nie pierzemy, tylko czyścimy delikatnie przy użyciu łagodnego detergentu i ciepłej wody. Małego można prać.

PS 4 Baranki zapakowane są w sporą, ale całkiem ładną tubę – idealnie nadają się na prezent 🙂

Szarak

O Szaraku pisałam już wcześniej – odnośnik znajdziecie TU 🙂

Mr. Benson

La Grande Finale  😀 Czas na pluszowego misia 🙂

Nasz to Mr. Benson od Little Bird Told Me. Jest to brytyjski producent zabawek, w którego ofercie znajdziecie rożne przepiękne cudowności przeznaczone dla niemowląt i dzieci, m.in. różne bujaczki na biegunach, maty edukacyjne, pluszaki i zawieszki.

Poszukując pluszowego misia dla Lorda Dżordża zakochałam się w Panu Bensonie od pierwszego wejrzenia 🙂 Jest to cudownie staroświecki, klasyczny pluszowy miś.

Przepiękny, jako dziecko sama o takim marzyłam 🙂

Dzięki specjalnemu wypełnieniu pupki Miś siedzi samodzielnie 🙂

Jest mięciutki, ma bardzo miękkie futerko, w sam raz do przytulania 🙂

Stosunkowo niewielkie wymiary (17 x 30 x 9 cm) sprawiają, że wszędzie można go ze sobą zabrać.

Pana Bensona wykonano z różnych materiałów w stonowanych kolorach. Jest niezwykle bogaty w różnorodne tekstury, które stymulują rozwój dziecka. Co więcej, ma fantastyczne szeleszczące uszy, w sam raz do tarmoszenia 🙂

W jednej z łapek ma wyciągany kocyk, do którego można się przytulić (albo go ciamkać i poślinić, jak to było u nas 🙂 ), a w drugiej łapce gryzak. Dżordż jednak szybko uznał, że Pan Benson gryzaka nie potrzebuje 😀

Pan Benson wykonany jest z materiałów przyjaznych dla delikatnej skóry dziecka. Łatwo go utrzymać w czystości 🙂 Misia nie pierzemy, czyścimy czystą gąbką lub szmatką przy użyciu jakiegoś łagodnego detergentu i ciepłej wody.

Miś skrywa w sobie małą niespodziankę 🙂 Otóż, do Pana Bensona doczepiony jest wykonany z takich samych materiałów szczeniaczek, który po pociągnięciu aktywuje pozytywkę wygrywającą klasyczną, uspokajającą melodię. Możecie jej posłuchać poniżej.

Oczywiście nie czarujmy się, że są to magiczne zabawki ze 100-procentową skutecznością, gwarantujące, że Maluch od tak zaśnie, a my mamy wolny wieczór 😀 Tak to niestety nie działa, niezależnie od tego ile kojących dźwięków, szumów w różnych kolorach i uspokajających światełek zabawka, by nie emitowała i jakich dźwięków pozytywki by nie wygrywała 🙂 Niestety 😀 Choć oczywiście są pomocne, zwłaszcza w wyciszeniu Maluszka. Pewnego dnia – mimo tych usypiaczowych akcesoriów – Dżordż powiedział “dziękuję” odkładaniu do łóżeczka, samodzielnemu spaniu, magicznemu “buju buju” na rączkach tatusia i jedyne co go wieczorami od 8 miesięcy usypia to cycuś mamusi 😀 (towarzyszy temu dźwięk Pana Bensona, taki zwyczaj wprowadziliśmy). I nie ma mowy o odłożeniu do łóżeczka, nie nie. Nie ma nawet mowy o zmianie kąta nachylenia nad łóżeczkiem o pół stopnia z Dżordżem na rękach 😀 Wierzcie mi, testowaliśmy i finalnie śpi z nami 😀 Jest nam we trójkę bardzo dobrze, przyzwyczaiłam się do tego małego potworka u boku, zwłaszcza kiedy w nocy budzą mnie jego stopy na twarzy 😀 A jako rodzice spokojnie czekamy, aż będzie gotowy znów spać sam. I tak, wiemy, że może to potrwać kilka lat 😉

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.