Szakszuka z boczkiem i fetą

Oj, chodziło za mną takie śniadanie już od dawna… Znikąd pomocy, lokale śniadaniowe pozamykane, zresztą na wynos to już nie do końca to samo, a i tak w moim cudownym mieście trudno szakszukę w menu znaleźć. Cóz, robić, trzeba przygotować samemu, a potem delektować się nią przy kubku pysznej aromatycznej kawy 🙂 Dopóki Pierworodny nie zagoni do zabawy 😉

Składniki:

  • 100-150 g boczku (dla bardziej leniwych może być już pokrojony 😉 )
  • 100 g fety pokrojonej w kostkę
  • 4 świeże pomidory (sparzone i pokrojone) lub puszka pomidorów krojonych
  • 4 – 5 jaj
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka papryki (może być ostra, jeśli lubicie)
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego (mielony lub nie)
  • opcjonalnie – łyżka posiekanej natki pietruszki
  • sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Na suchej patelni podsmażamy boczek. Jeśli jest zbyt chudy i wytapia się zbyt mało tłuszczu, dodaj odrobinę np. masła. Kiedy boczek jest już podsmażony, dodajemy czosnek pokrojony w plasterki i smażymy wszystko do zeszklenia. Następnie dodajemy pomidory. Świeże powinny się poddusić do miękkości (ok. 10 minut). Jeśli miały mało soku, podlewamy odrobiną wody, żeby szakszuka nie była sucha (możecie też mieć w zanadrzu passatę lub sok pomidorowy 😉 ). Przy puszkowanych pomidorach raczej nie będziecie mieć tego problemu.

W trakcie duszenia pomidorów dodajemy część fety (tak, by nieco się rozpuściła) oraz mieloną paprykę, pieprz i kumin. Kiedy są już gotowe, robimy na patelni po jednym wgłębieniu i wbijamy w nie po jednym jajku. Całość doprawiamy do smaku w razie potrzeby solą i pieprzem. Następnie przykrywamy patelnię pokrywką i dusimy 4-5 minut, do ścięcia się jajek.

Przed podaniem posypujemy natką pietruszki. Podajemy z tostami lub grzankami (najlepiej z masłem 😉 ). Smacznego!

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.