Barierka ochronna do łóżka

Znacie to? Dziecko śpi już w bardziej dorosłym łóżku lub śpi razem z Wami (w sumie jedno nie wyklucza drugiego 😉 ), a Wy drżycie za każdym razem wychodząc z pokoju w obawie, czy przypadkiem niezwykle ruchliwa nawet we śnie latorośl nie wyląduje na podłodze? Obkładacie dla bezpieczeństwa podłogę wzdłuż łóżka poduchami lub stosujecie inne równie zmyślne rozwiązania? Znam to z autopsji 😉 Szczęśliwie etap poduch już za nami. Teraz mamy Evę od Lionelo, jeden z najlepszych akcesoriowych zakupów w naszej rodzicielskiej karierze.

Barierka ochronna Eva od Lionelo ma wszystko, czego można od takiego dodatku oczekiwać – jest praktyczna, solidna i ładna. Wymiary barierki to 150 x 35 x 42 cm, jest zatem zarówno długa, jak i wysoka, gwarantując bezpieczeństwo na obu kierunkach, nawet przy dość grubym materacu (max. grubość materaca to 20 cm, jeśli potrzebujecie jeszcze wyższej, model Hanna ma aż 66 cm wysokości). Rama barierki została wykonana z lekkiego, a przy tym wytrzymałego aluminium, które nie odkształca się podczas użytkowania i jest w stanie wytrzymać duży nacisk. Dodatkowo, dla zapewnienia większego bezpieczeństwa, barierkę wyposażono w pasy SecureBelt, które dają przeciwwagę dla dziecka (my ich nie mamy; montuje się je pod materacem) napierającego na siatkę. Maksymalne obciążenie dla Evy to 27 kg. Barierka, co jest jej ogromną zaletą i o czym szerzej za chwilę, ma możliwość składania, ale nie ma obawy, żeby przypadkowo się złożyła, np. podczas snu. A to dzięki specjalnemu systemowi blokującemu (blokada Standsafe), który uniemożliwia samoczynne złożenie się barierki pod wpływem nacisku przez dziecko. Jedyny minus tego rozwiązania polega na tym, że aby barierkę złożyć, należy wcisnąć dwa czerwone guziki umieszczone na obu krańcach barierki. Co do zasady jednocześnie. Przy tej szerokości – 150 cm – jest to w stanie zrobić tylko osoba bardzo wysoka, o długich rękach. Jednak przy odrobinie kombinowania i nabraniu wprawy da się to zrobić na dwa razy 😉

Materiałowa część barierki w większości wykonana jest z przewiewnej siateczki, zapewniającej właściwą cyrkulację powietrza i umożliwiającą podgląd śpiącego dziecka. Jest ona bardzo delikatna i miła w dotyku, ograniczając ryzyko otarcia delikatnej skóry malucha podczas spania. Jest to zapewne jeden z powodów, dla którego barierka dedykowana jest już dzieciom w wieku 0+ (wg oficjalnego sklepu, w instrukcji jest mowa o 18 miesiącach). Pozostała część to materiał melanżowy przypominający nieco len, w naszym przypadku w odcieniu beżu, ale dostępne są równie inne warianty kolorystyczne. Fajnym dodatkiem jest praktyczna kieszonka od zewnętrznej strony barierki, na różne drobiazgi, paluszki lub książeczki.

Barierka jest łatwa w montażu i są na to dwa sposoby albo przykręcamy ją do desek łóżka pod materacem (za pomocą dołączonych do zestawu śrub i uchwytów), albo możemy jedynie wsunąć ramiona barierki między łóżko i materac. Jeśli jest stabilna, to to drugie rozwiązanie wystarczy. Sprawdzi się ono raczej przy grubych, ciężkich materacach, przy tych cieńszych z autopsji wiem, że należy barierkę przykręcić, w przeciwnym razie nie jest w pełni stabilna, a zatem i nie do końca funkcjonalna. Głównie wtedy, gdy chcemy lub musimy korzystać z poniższej opcji.

No właśnie, jak już wspomniałam, barierka ma regulację pochylenia. Aby ją opuścić, musimy wcisnąć dwa czerwone przyciski. Dzięki możliwości składania do 180 stopni w zasadzie nie ma potrzeby jej demontażu, kiedy nie jest nam potrzebna. Barierka “łamie się” w połowie, po złożeniu jest mało widoczna, zajmuje bardzo mało miejsca i nie ogranicza przestrzeni, a w razie potrzeby można ją na powrót szybko ustawić. Tutaj mogę trochę pomarudzić 😉 Otóż przy podnoszeniu opuszczonej część część materiałowa nieco… hmmm… jak to ująć… trzeszczy wskutek tarcia o ramę? A potem bramka powinna kliknąć – wtedy wiemy, że jest rozłożona prawidłowo. Generalnie to nie problem, chyba, że zabezpieczacie śpiącego malucha i modlicie się w duchu, żeby się nie obudził 😉 Jeśli jednak zdecydujecie się z jakichkolwiek przyczyn ją zdemontować, nie ma większych problemów z jej przechowywaniem. Barierka nie zajmuje bowiem dużo miejsca, bardzo łatwo możecie schować ją np. w szafie lub pod łóżkiem.

Eva może nawet udać się z wami w podróż 😉 Waży 2,9 kg, nie jest więc kolosalnym obciążeniem dla bagażu, a przy podróży samochodem to już w ogóle nie problem, a całkowicie rozłożona zmieści się w walizce. Barierka ochronna umożliwia również wcześniejsze przejście z łóżeczka na bardziej “dorosłe” łóżko lub nawet pominięcie tego pierwszego etapu w ogóle (choć chyba w tym wypadku raczej nie da się nie spać z dzieckiem 🙂 ).

Podsumowując, barierka sprawdza się u nas super, mimo kilku incydentów, kiedy to Młody wybudził się podczas jej zamykania. Widać trafiłam w niewłaściwy moment 😉 Daje nam komfort, że dziecko nie spadnie z łóżka śpiąc samo, a mnie osobiście – że nie zostanę z niego zepchnięta, kiedy śpimy razem, co mi się niestety przed zakupem barierki zdarzyło 😉 Jest to produkt naprawdę wart zakupu, a do tego w rozsądnej, przystępnej cenie. Polecamy 🙂

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.