Co czytamy # 27 Picturebooki cz. IV

Dziecięcy świat bez książek z pięknymi, całostronicowymi ilustracjami byłby smutny, dlatego takich pozycji w bibliotece malucha nigdy za wiele 🙂 Dziś kolejna porcja Dżordżowych picturebooków. Zapraszam !

Wielka przygoda Jeżyka

Autor: Jennie Poh

Liczba stron: 48

Wydawnictwo: Amber

Jedna z moich ulubionych 😉 Urocza i bardzo ciepła książka o nauce samodzielności i podejmowaniu wyzwań – dla nas dorosłych może małych, ale dla dzieci ogromnych 🙂

Mały jeż o imieniu Herbie mieszka ze swoją mamą i jest bardzo szczęśliwy. Ale pewnego dnia okazuje się, że nadszedł już TEN moment – mama uznaje, że jest już na tyle duży, by wyruszyć samodzielnie w świat w poszukiwaniu jedzenia.

Nasz bohater wyrusza więc w podróż, by przeżyć największą przygodę swojego życia. Jest jednak pełen obaw, czy sobie poradzi bez mamy, która zawsze pomoże i doradzi. Szybko jednak okazuje się, doskonale sobie radzi i potrafi być samodzielny 🙂

Piękna, dodająca odwagi przed nowymi wyzwaniami opowieść o odkrywaniu świata, polecam 🙂

Szopięta

Autor: Ewa Kozyra – Pawlak

Liczba stron: 32

Wydawnictwo: Nasz Księgarnia

Do tej książki Młody się na razie przekonuje, a najbardziej frapuje go powyższe zdjęcie tkanin w różnych kolorach 😉 I biedronka 😀

Książka opowiada o rodzinie szopów. Rodzice – Szopy, jak na szopy pracze przystało, uwielbiają pranie i sprzątanie. Czystość, porządek i nieskazitelna biel to sens ich życia.

Niestety, przez ciągła pracę nie mają czasu dla swoich dzieci – i na ich wychowanie. A te poświęcają się temu, co im (i chyba większości dzieci 😉 ) sprawia najwięcej radości i w czym osiągnęły mistrzostwo – brudzeniu się 😀

Mimo tej pozornej harmonii i wzajemnego uzupełniania się dzieci i rodziców, niestety obie strony nie robią nic wspólnie. Sytuację zmienia dopiero incydent z Lisicą…

Książka jest ciekawa od strony językowej, który to walor docenić mogą rodzice i nieco starsze dzieci – mnóstwo tu wyrażeń typu “czarne jak smoła”, „czyste intencje”, „naprawdę w porządku”, “żeby biel była naprawdę biała” 🙂 Warto również zwrócić uwagę na to co wyróżnia książki autorki na tle innych – materiałowe wycinanko-naklejanki 🙂

Podsumowując, jest fantastyczna książka z morałem – tym razem dla rodziców – mówiąca, że na wszystko jest czas i warto wiele rzeczy robić wspólnie, bo wtedy możemy być razem 😉

Liczypieski

Autor: Ewa Kozyra – Pawlak

Liczba stron: 32

Wydawnictwo: Nasz Księgarnia

I kolejna książka tej samej autorki, której bohaterami tym razem są psiaki szukające nowego domu. Przy okazji pomogą dzieciom w nauce liczenia do 10 😉

Książka opowiada historię ogłoszenia z miejscowości Psopot, w którym tajemnicza osoba deklaruje chęć przygarnięcia psa. A nawet dwóch. I informuje potencjalnych zainteresowanych o miejscu spotkania. Ogłoszenie przeczytało – można się domyśleć – wiele psów, które szukają domu. Spotykają Pana, który oczywiście przygarnia je wszystkie 🙂

Wzruszająca, rymowana historia i sympatyczne psiaki to nie wszystko. “Liczypieski” to również świetna pozycja do nauki cyfr i liczenia. Otóż na każdej stronie, gdy poznajemy kolejnego pieska pojawia się w książce nowa cyferka.

Podobnie, jak w “Szopiętach” mamy do czynienia z niebanalnymi ilustracjami oraz ciekawym, nietypowym dla książek dziecięcych słownictwem (np. anons). No i humor – wystarczy spojrzeć na nazwy ulic na planie Psopotu 😉

Naprawdę warto 🙂

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *