Kiedy dziecko śpi – skrótowiec popkulturalny # 12

Dziś trzecia recenzja dorosłej pozycji literackiej 🙂 Przeczytanej już jakiś czas temu, bo prawdę napisawszy, to sporo książek udało mi się ostatnio przeczytać – w sumie powoli wracam do normy przeddziecięcej 😉 , ale nie nadążam z pisaniem o nich 🙂 Zawsze coś na blogu goni… Jak nie książki, zabawki i gadżety Lorda Dżordża, to kolejne obejrzane seriale i filmy 🙂 A skoro już o Lordach mowa, to zapraszam do Pragi, bo dziś będzie o powieści Miloša Urbana

Lord Mord

[expander_maker id=”1″ more=”Czytaj dalej” less=”Mniej”]

Autor: Miloš Urban

Tłumaczenie: Katarzyna Kępka-Falska

Wydawnictwo: Książkowe Klimaty 2015, str. 467.

Wydawnictwo Książkowe Klimaty odkryłam podczas Salonu Ciekawej Książki. Specjalizuje się ono przede wszystkim w nieco mniej u nas znanej literaturze europejskiej powstałej na południe od Polski, m.in. czeskiej, węgierskiej, bałkańskiej, tureckiej, greckiej ale i np. irańskiej. Szczerze, z literaturą z tych regionów było mi dotychczas raczej nie po drodze, ale nieco zaciekawiona poszperałam w ofercie wydawnictwa i wyszperałam m.in. dzisiejszą recenzowaną powieść, będącą zdecydowanie w moim guście. I się nie zawiodłam 😀

Cóż może być bowiem lepszego niż połączenie kryminału i powieści gotyckiej, z akcją osadzoną w XIX-wiecznej Pradze i zblazowanym, uzależnionym od absyntu i narkotyków arystokratą jako głównym bohaterem? Brzmi cudownie, prawda? 🙂

Książka oczarowuje nas przede wszystkim niezwykłym klimatem i magią XIX-wiecznej Pragi. Zachowując realizm, autor jednocześnie pokazuje jej brzydszą, brudną stronę i nie ucieka od problemów, z którymi borykało się to miasto (m.in. kwestia modernizacji Josefova, dzielnicy żydowskiej, prowadząca do wyburzenia średniowiecznej zabudowy) i aspiracji jego włodarzy, pragnących przemienić je w prężną, europejską metropolię. A wszystko to w czasach dużego napięcia między pragnącymi niepodległości Czechami, a ludnością niemieckojęzyczną.

Głównym bohaterem, oprócz pełnej skrajności Pragi, jest Hrabia Arco, który jest naszym, swego rodzaju, przewodnikiem. Z nim przemierzamy miasto i obserwujemy jego mieszkańców w tych wyjątkowych czasach wielkich przemian. A hrabia jest przewodnikiem wyjątkowym i nietypowym, jest bowiem gruźlikiem, narkomanem, pijakiem, hedonistą i rozpustnikiem 🙂 I wielkim miłośnikiem starych budynków, który nabywa dom na Josefovie, wypowiadając tym samym wojnę miejskim urzędnikom.

Jest jeszcze wątek kryminalny z nutką grozy. Na kartach powieści pojawia się bowiem żydowski upiór mordujący prostytutki, Mięsko – Kleinfleisch, którego zagadkę próbuje Lord Mord rozwikłać.

Najmocniejszą stroną Lorda… jest jednak nie sama historia, a obraz Pragi, przedstawiony bardzo realistycznie i z wielką dbałością o szczegóły. A że nasz wyjątkowy przewodnik wędruje po niekoniecznie “turystycznie atrakcyjnych”, tym nasza podróż ciekawsza. Odwiedzamy wynajmowany przez niego pokój, w którym spotykamy jedną z utrzymanek, następnie kierujemy się do plugawych zakątków miasta, zaglądamy do lupanarów, a następnie idziemy do Żydowskiego Miasta, a gdzieś tam czai się nieuchwytny Kleinfleisch.

Przebogata fabuła, niepowtarzalny klimat i nieszablonowość, to chyba trzy cechy najlepiej oddające charakter powieści. Mimo tego całego bogactwa wątków i postaci, akcja niekiedy bardzo zwalnia i niespiesznie posuwa się naprzód. Mnie to specjalnie nie przeszkadzało, delektowałam się specyficznym klimatem powieści, ale wierzę, że niektórym może to do gustu nie przypaść. Nie jest to zresztą powieść dla każdego – jednych ta wybuchowa mieszanka groteski, absurdu, kryminału noir i powieści grozy pochłonie bez reszty, innych odrzuci. Ale na pewno nie pozostawi nikogo obojętnym.

Gorąco polecam.

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

[/expander_maker]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.