Kiedy dziecko śpi – skrótowiec popkulturalny # 41

Nie powinno się oceniać książki po okładce. Książka, o której chcę Wam dziś napisać kilka słów jest jednak dowodem na to, że po tytule też nie. Ba, nawet opis wydawcy może zmylić 😉 Choć nie zmienia to faktu, że

PARYŻ DOMOWYM SPOSOBEM. O KREOWANIU STYLU ŻYCIA W CZASOPISMACH PRL

to książka ciekawa. Miejscami nawet bardzo 😉 Zwłaszcza, gdy autorka wreszcie pisze o tym, co sugeruje tytuł 😉

Autor: Agata Szydłowska

Wydawnictwo: Muza 2019, str. 368.

Paryż domowym sposobem… to książka z nurtu popularnych ostatnio publikacji o życiu w dwudziestoleciu międzywojennym i PRL, która choć fascynująca na swój sposób i dobrze napisana, wypełniona po brzegi interesującymi informacjami, nieco mnie rozczarowała. Co nie znaczy, że rozczaruje i Was. Czułam zawód głównie dlatego, że trochę czego innego się spodziewałam, czytając opis książki, który pozwolę sobie przytoczyć:

Jak uszyć modny płaszcz o kroju francuskim z wojskowego koca? W jaki sposób urządzić przyjęcie, kiedy nie mamy ani stołu ani krzeseł? Jak kichać sposobem bezszmerowym i dlaczego mamy się witać bez całowania rąk? W jaki sposób Przyjaciółka walczyła z powojennym analfabetyzmem, a jej redaktorki — z biedą, zacofaniem i zabobonem? Jakie warunki musiała spełniać kandydatka na kociaka? Dlaczego wnętrza, stroje i przepisy kulinarne publikowane w “Ty i Ja” budziły niesmak części czytelników? Co kryje się pod hasłem: Paryż domowym sposobem?

Liczyłam zatem na zbiór analiz opublikowanych w prl-owskich periodykach artykułów, różnych prasowych wycinków, czy też cytatów poświęconych metodom tworzenia tego polskiego “Paryża domowym sposobem”. Tego typu informacje znajdziemy niestety tylko w dwóch ostatnich i raczej krótkich w stosunku do całości książki rozdziałach. A w końcu tego chciałam się dowiedzieć kupując tę dość opasłą pozycję.

Paryż… okazał się natomiast bardziej historią wybranych tytułów prasowych z okresu po 1945 roku – Przyjaciółki, Przekroju, Kobiety i Życia oraz Ty i Ja – i ich twórców. I tak coś, co początkowo brałam za przydługi wstęp okazało się być meritum książki.

Autorka przedstawia dość trudne początki wymienionych magazynów, ich rozwój i funkcjonowanie aż do 1970 roku, relacje z władzą i uwikłanie w politykę.

A tej nie dało się uniknąć, bo prócz porad mniej lub bardziej praktycznych i kształtowania gustów, czy też kreowania stylów życia, twórcy tychże czasopism mieli za zadanie przeprowadzić Kowalskich przez szereg zmian: społeczno – obyczajowych, kulturalnych, ale i politycznych. W zależności od swojego targetu (Przyjaciółka – kobiety ze wsi i robotnice; Kobieta i Życie – wykształcone kobiety z dużych miast, ale nie intelektualistki; Ty i ja – wielkomiejska inteligencja; Przekrój – generalnie wszyscy) magazyny te pełniły bardzo różne funkcje, od elementarza, przez poradnik “jak zrobić coś z niczego”, po podręcznik zasad savoir-vivre, a wreszcie okno na świat, również ten zachodni, i swoisty, rozbudzający konsumpcjonizm, katalog rzeczy stylowych, estetycznych, a jednocześnie zazwyczaj w ówczesnej Polsce niedostępnych. Służyły także za cenne wsparcie realizacji aktualnej polityki, będąc skutecznym narzędziem propagandy, czy też społecznej, przede wszystkim kobiecej, aktywizacji i emancypacji lub krzewienia bardziej tradycyjnych, patriarchalnych wartości – w zależności o potrzeb.

W książce znajdziemy również kulisy funkcjonowania omawianych magazynów, lawirowanie twórców pomiędzy potrzebą własnej artystycznej i twórczej realizacji, potrzebami odbiorców, wymogami cenzury i odgórnymi wytycznymi narzucanymi przez władze.

Ponadto książka zawiera obszerną bibliografię oraz bogaty zbiór ilustracji i zdjęć. Mimo lekkiego zawodu – szczerze polecam 🙂

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.