Kiedy dziecko śpi – skrótowiec popkulturalny # 9

Dzisiaj mam dla Was drugą recenzję niedziecięcej książki 🙂 Co prawda przeczytałam ją już jakiś czas temu, ale jakoś tak wyszło, że nie było czasu o niej napisać. Powodowana nostalgią za powieściami czytanymi w dzieciństwie nabrałam ochoty na historię o piratach 🙂 Zapraszam zatem na Karaiby 🙂

[expander_maker id=”1″ more=”Czytaj dalej” less=”Mniej”]

Silver Stag. Republika piratów

Autor: A. M. Rosner

Cykl: Silver Stag (tom 1)

Wydawnictwo: Magnus 2018, str. 560.

Z książką tą wiązałam wielkie nadzieje. I jak to z wielkimi nadziejami bywa – nieco się zawiodłam. W skrócie jest to całkiem przyjemna w odbiorze mieszanka powieści historycznej, przygodowej i marynistycznej, z wątkami obyczajowymi. Jeśli lubicie opowieściach o piratach i ich przygodach, o dalekich rejsach i bitwach na morzu, to to jest to książka dla Was.

Akcja toczy się na Karaibach w 1715 roku. Jest to okres ciągłej rywalizacji o wpływy w tym regionie pomiędzy Królestwem Wielkiej Brytanii a koroną hiszpańską. Główny bohater powieści to kapitan brygu Silver Stag Timothy Cuthrow, angielski korsarz. Poznajemy go w momencie kiedy traci królewski glejt, zostaje osadzony w celi w Fort Charles na wyspie Nevis i czeka na spotkanie z szubienicą. Wszystko to przez niedawnego przełożonego – komodora Jonathana Wilsona, któremu z jakiegoś powodu Cuthrow, mówiąc kolokwialnie, podpadł. Jak łatwo się domyślić, udaje mu się uciec (wraz z towarzyszem z celi, który odtąd mu towarzyszy i jest dla fabuły dość istotny), decyduje się zostać piratem (nie wiem, czy w miarę uczciwy człowiek może sobie tak zwyczajnie postanowić “a, zostanę piratem” i zmienić swój styl życia, no ale, niech i tak będzie), a jednocześnie pragnie oczyścić swoje imię, zapewnić bezpieczeństwo załodze i oczywiście – zemścić się na komodorze. Wyrusza więc do pirackiej stolicy – Nassau, gdzie spotyka m.in. Benjamina Hornigolda, Edwarda Englanda, Edwarda Teacha – Czarnobrodego, a także Charlesa Vane’a. Są to postaci historyczne, faktycznie żyjący w tamtych czasach piraci. Nasz bohater spotyka również Mary Rose, córkę wyzwoleńca i jednocześnie przedsiębiorczą kobietę prowadzącą lupanar.

To tak w skrócie 🙂

Powieść jest całkiem obszerna, ale dość szybko dałam się wciągnąć w tą piracką opowieść. Choć tło historyczne i sama historia są ciekawe i wciągające, to nieco zwiodłam się na bohaterach, którzy wydali mi się nieco mdli i chyba trudno było autorce uciec niekiedy od sposobu myślenia człowieka współczesnego. No i jakby to powiedzieć, nie zawsze czułam ten “piracki” klimat powieści, tę specyficzną atmosferę. Liczyłam na nieco więcej morskich bitew (może kosztem buntów załogi 😉 ). Niekiedy zwalniało tempo akcji i robiło się zwyczajnie nudnawo, może te kilkanaście(-dziesiąt) stron mniej by wystarczyło. Najbardziej rozczarowujące okazało się jednak wyjaśnienie (dość wczesne) przyczyn nienawiści między komodorem Wilsonem, a kapitanem Cuthrowem – takie współcześnie sztampowe. Do końca liczyłam, ze może chodzi o coś więcej, ale niestety nie.

Podsumowując, Silver Stag. Republika piratów to książka “na raz” i nie posądzam się o to, żebym chciała do niej kiedyś wrócić. A czy czekam na więcej? Z jednej strony ciekawi mnie, jak się ta historia skończy, z drugiej – jest jeszcze tyle książek do przeczytania, że chyba trochę szkoda mi czasu na 500 stron kontynuacji… Jeśli jednak lubicie takie przygodowo – marynistyczne klimaty i szukacie powieści na nadchodzące lato lub wakacyjny wyjazd, to jest to całkiem fajna i lekka propozycja 🙂

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

[/expander_maker]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.