W podróży z maluchem #1 Lloret de Mar, Hiszpania

Wrzesień był dla nas miesiącem urlopowym 🙂 Wraz z Dżordżem udaliśmy się na długo-oczekiwany wakacyjny wyjazd. Od ostatniego minął bowiem prawie rok i potrzeba podładowania akumulatorów nicnierobieniem i otrzymywaniem wszystkiego podanego na tacy (w takim wymiarze, w jakim jest to możliwe przy wyjeździe z 1,5 rocznym dzieckiem 😉 ) była naprawdę potężna 😀 Naszą wyjazdową destynacją była Hiszpania, a konkretnie kurort na Costa Brava – LLoret de Mar – znany w kraju nad Wisłą głównie jako miejsce akcji serialu Pamiętniki z wakacji 😉 Jeśli wybierzecie hotel przyjazny rodzinom z dziećmi jest to miejsce niemal idealne na rodzinne wakacje 😉

Lloret de Mar położone jest w prowincji Girona (w mieście Girona znajduje się lotnisko, gdzie ląduje większość turystycznych czarterów). Jego historia sięga ponad 2000 lat, pozostałościami – i jednocześnie atrakcjami turystycznymi – są osady iberyjskie w Montbarbat, Turó Rodó i Puig de Castellet. Prawdziwy turystyczny rozkwit, który zmienił Lloret w kurort, rozpoczął się w połowie minionego wieku, przy czym dominuje tu zdecydowanie turystyka zorganizowana (w mieście królują hotele ściśle współpracujące z biurami podróży). Miasto posiada bogatą ofertę turystyczną. Jest znanym w Europie centrum rozrywki, z wieloma klubami, barami, lokalami nocnymi i restauracjami. Ma również wiele do zaoferowania zarówno osobom ceniącym sobie aktywny wypoczynek, jak i plażowiczom lubiącym wygrzewanie się na leżakach, czy też miłośnikom spacerów po kameralnych uliczkach i wielbicielom zakupów (cykliczna akcja Lloret Night Shopping). Jeśli jednak wyczerpiecie atrakcje tej nieco ponad 37-tysięcznej miejscowości lub nie przypadną Wam one do gustu, zawsze możecie wybrać się na wycieczkę do stolicy Katalonii, Lloret znajduje się bowiem ok. 75 km od Barcelony 😀

Hotel

Naszym hotelem był Evenia Olympic Park (któremu szczerze życzę, aby przetrwał bankructwo Thomasa Cooka – dominującą grupą gości byli bowiem klienci zarówno tego biura, jak i Neckermanna…), fajny, zlokalizowany w dobrym miejscu – jednocześnie trochę na uboczu, ale blisko centrum – hotel doskonale przystosowany do potrzeb rodzin nawet z małymi bobikami 🙂

Największą hotelową atrakcją dla małych (i tych większych również) jest rozległy kompleks basenów, w tym dwa z szeregiem zjeżdżalni – w jednym dla ludzi od 110 cm, w drugim dla tych mniejszych 🙂 Jest też łączka (ze sztucznej trawy) do opalania i taras słoneczny oraz mnóstwo leżaków – naprawdę, wystarczy ich dla każdego 😉

Przy basenach są bary, zatem nie ma opcji, by być głodnym, niezależnie od wieku 🙂 A po wodnych szaleństwach jeść się chce 😀 W razie niepogodny – a to w Hiszpanii też jest możliwe, wierzcie mi 😉 – jest również basen kryty z ciepłą wodą 😉

Przy basenach znajduje się teren do zabawy dla dzieci oraz mini plac zabaw z zadaszeniem 🙂 Przy totalnym załamaniu aury – a takiego doświadczyliśmy przez półtorej doby – ratunkiem jest mini klub z mnóstwem atrakcji w postaci animacji, zabawek, basenów z piłeczkami, tunelu, gier video itd. Dużym plusem jest to, że zarówno w mini klubie, jak i przy basenie dla dzieci są toalety z przewijakami 🙂 Hotel dysponuje także salą telewizyjną (przy braku pogody puszczano bajki 😉 ) i pokojem z automatami i grami dla starszych dzieci. 

Dla dorosłych jest klub, bar, programy wieczorne – wyglądały nawet ciekawie (np. pokaz flamenco), ale z nich nie korzystaliśmy, ponieważ były trochę za późno (od 22.00, Młody wtedy spał). Znudzeni kąpielami słonecznymi i wodnymi mogli pograć w m.in. tenis stołowy, tenis, piłkę nożną… 🙂

Na terenie hotelu dostępne było bezpłatne WiFi, choć nie obyło się tu bez trudności, bo doświadczyliśmy kilkudniowej awarii 🙂

Minusem – po tygodniu pobytu – okazało się dość monotonne i nie zawsze smaczne jedzenie, mimo jak wydawałoby się dużego wyboru.

Niskobudżetowe atrakcje dla maluchów 😉

Po całym mieście rozsiane są uwielbiane przez Dżordża – jak i chyba przez większość dzieci – automaty na monety 😉

W Lloret mnóstwo jest również świetnie wyposażonych placów zabaw 🙂 Przyjaznych dzieciom z niepełnosprawnościami – po lewej stronie przykład huśtawki dla niepełnosprawnych dzieci własnie 🙂

Atrakcja dla małych i dużych, czyli plaża 🙂

A w zasadzie plaże 🙂 A tych w Lloret de Mar nie brakuje 🙂 Największe to Platja de Lloret de Mar (ponad 1,5 km długości) oraz Fenals (ok. 700 m).

Główna plaża to Platja de Lloret de Mar, położona w centrum miasta, niedaleko ratusza i promenady. Cumują tu niewielkie statki wycieczkowe i katamarany. Znajdziemy tu także wszelkie udogodnienia (leżaki, parasole, toalety, pomieszczenia dla rodzica z dzieckiem, zjazdy dla wózków, bary, prysznice). Plaża jest jednak dość tłoczna.

Drugą plażą, którą odwiedziliśmy i która również jest świetnie wyposażona, jest nieco mniej oblegana Platja de Fenals, położona na południe od centrum miasta. Obie te plaże mają certyfikat Błękitnej Flagi.

Inne plaże w Lloret de Mar, których już niestety nie odwiedziliśmy, to Platja de Sa Boadella, Platja de Canyelles, Platja de Santa Cristina (i jej przedłużenie Treumal) oraz Sa Caleta.

Zamek św. Joanny

Średniowieczny Castell de Sant Joan de Lloret, którego początki sięgają XI wieku, to jedna z większych atrakcji turystycznych miasta.

Zamek pełnił przede wszystkim funkcję obronną i miał podobno być w pełni funkcjonalny do XVII wieku. Kilkukrotnie niszczony, m.in. przez atak genueńskiej floty w 1356 oraz trzęsienia ziemi w XV wieku. Każdorazowo go jednak odbudowywano.

Obecnie z zamku pozostały jedynie ruiny uznane za obiekt dziedzictwa kulturalnego. Wyjątek stanowi wieża, odbudowana w 1992 roku, z której rozpościera się przepiękny widok na okolicę.

Wejście płatne.

Pomnik żony rybaka

Dona Marinera, zwana również Venus de Lloret, to rzeźba z brązu autorstwa Ernesta Maragalla, wzniesiona na skale kończącej plażę Lloret w 1966 roku. Do Venus prowadzi malownicza kamienna ścieżka, z której można zrobić kilka ładnych fotografii 🙂

Rzeźba, upamiętniająca tysiąclecie Lloret de Mar, przedstawia kobietę, oczekującą na powrót męża z morskiej wyprawy i symbolizuje wszystkie te miejscowe kobiety, które pozostawione w domach przez swoich mężów – żeglarzy wychodziły regularnie na brzeg w oczekiwaniu na przybycie ukochanych. 

Legenda głosi, że jeśli dotkniesz stopy Venus spoglądając na horyzont twoje marzenia się spełnią 🙂

Kościół parafialny św. Romy

Jest to jeden z najważniejszych zabytków Lloret de Mar. Iglesia de Sant Romà znajduje się w samym centrum miasta, niedaleko nadmorskiej promenady. Szesnastowieczna świątynia została zaprojektowana w stylu gotyckim, następnie dodano do niej nieco elementów renesansowych, a po dwudziestowiecznej przebudowie również i modernistycznych. Całościowo wygląd kościoła nawiązuje do architektury bizantyńskiej i muzułmańskiej. 

Ogrody św. Klotyldy

Miejsce naprawdę magiczne, które w Lloret de Mar zachwyciło mnie chyba najbardziej 🙂 Jardines de Santa Clotilde zostały zaprojektowane w 1919 roku w stylu włoskiego renesansu przez Nicolau Rubió i Tuduri (katalońskiego architekta, urbanistę, projektanta ogrodów) na zlecenie Markiza Roviralta.

Ogrody położone są na klifie, oferując, oprócz malowniczych, soczyście zielonych i zacisznych alejek, spektakularny widok na wybrzeże Morza Śródziemnego, m.in na zatokę Sa Boadella.

W ogrodach tych, zajmujących powierzchnię niemal 27 tys. m2, oprócz egzotycznej roślinności, znajdziemy posągi syren, fontanny, rzeźby i popiersia, labirynty, schody… Znajduje się tutaj również m.in. miejsce na piknik oraz wiele zakątków, w których można sobie przysiąść i wyciszyć 🙂 To naprawdę cudowne miejsce, w którym możemy odprężyć się, odpocząć, zapomnieć o zgiełku 🙂

Wejście płatne.

Promenady

Najbardziej charakterystyczna jest z pewnością Passeig Mossèn Jacint Verdaguer. Ciągnie się przy plaży głównej, a ceglaste podłoże i palmy po obu stronach nadają jej wyjątkowy wygląd. Po prawej stronie znajdziemy bary i restauracje.

Passeig Mossèn Jacint Verdaguer, w tle ratusz

Bezpośrednio z plażą Lloret graniczy Passeig d’Agustí Font, która przechodzi następnie w Passeig de Camprodon i Arrieta.

Spacerując wzdłuż nich mijamy szereg sklepów, hoteli, budynków mieszkalnych, a także różne pomniki 🙂

Passeig de Camprodon i Arrieta przechodzi następnie w Passeig de Sa Caleta. Na jej końcu znajduje się Castillo d’en Plaja, którego zwiedzać nie można, ponieważ zamek stanowi prywatną posiadłość. U jego stóp znajduje się malutka plaża Sa Caleta granicząca z plażą Lloret.

Wąskie – i nie tylko – uliczki, w sam raz do spacerowania 🙂

Knajpki

Nasze ulubione to La Tapeta – bardzo dobre wino, kawa i przekąski – przy Carrer de Sant Pere, gdzie Młody bardzo zaprzyjaźnił się z kelnerkami 🙂 …

… oraz licząca sobie już 50 lat Sa Xarxa przy Carrer de la Sénia del Barral, gdzie oprócz bogatego menu tapas i win znajdziecie całe mnóstwo kraftowych piw z lokalnych browarów 🙂 W obu ceny bardzo przystępne 😉

Młodemu w Sa Xarxa bardzo smakowało pieczywo z oliwą i pomidorami 🙂 A kiedy już się najadł, szybko uciekł do pobliskiego sklepu, w którym już wcześniej zainteresował go troczek z koralikami przy spódnicy 😉

Muzeum Morza

W Lloret de Mar znajduje się kilka ciekawych muzeów, ale nam udało się odwiedzić tylko jedno – Muzeum Morskie Museo De Mar/Can Garriga. Możemy się w nim zapoznać się z historią miasta, nieodłącznie związaną z morzem (np. dowiedzieć się jak wyglądała wyprawa przez Atlantyk do Ameryki) oraz słynnych rodzin z LLoret. Wewnątrz znajdziemy modele statków, łodzi i żaglówek, jakimi pływali lokalni marynarze (oraz informacje na temat ich budowy i różnic między nimi), różne stare mapy, dokumenty, meble, akcesoria, zdjęcia…

Warto jest wejść na taras widokowy, skąd rozpościerają się przepiękne widoki.

Muzeum jest przyjazne osobom niepełnosprawnym.

Wejście płatne.

Atrakcje dla dzieci nieco starszych niż Dżordż 😉

Z tego własnie powodu ich nie odwiedziliśmy, ale kto wie, może kiedyś… 🙂

Pierwsza to Gnomo Park, park tematyczny zlokalizowany w lesie sosnowym o powierzchni 40.000m2. W parku znajdują się m.in. zjeżdżalnie wodne, nadmuchiwane trampoliny, atrakcje linowe, dziecięcy golf, gokarty, kręgle, a także restauracje. Nad całością czuwają gnomy 😉 Szczegóły znajdziecie TU

Druga atrakcja to Water World. Park jest ogromny i w zasadzie każdy, kto lubi wodę znajdzie tu coś dla siebie 🙂 Zjeżdżalnie, baseny dla małych i dużych oraz całe mnóstwo innych wodnych atrakcji 😉 Więcej info znajdziecie TU.

Co jeszcze (podobno) warto zobaczyć w LLoret de Mar (a czego nie zobaczyliśmy)

  • Cementerio Modernista – niezwykły cmentarz z 1900r., gdzie grobowce i rzeźby to istne dzieła sztuki.
  • Monument a I’Angel – pomnik anioła powstały ku czci słynnego katalońskiego pisarza i poety Jacinta Verdaguera i Santaló z 1904 roku, położony na wzgórzu Ses Pedres Lluidores.
  • Oratori de la Mare de Déu de Gràcia – modernistyczna kapliczka autorstwa Josepaa Puig i Cadafalcha.
  • Kaplice: Santa Cristina, Les Alegries i Sant Quirze
  • Muzeum kotów
  • Casa Muzeum Can Font/Cal Conde/ Can Piuet – muzeum, w którym możemy zobaczyć, jak wyglądał dom bogatej katalońskiej rodziny – bardzo żałuję, że nie udało mi się go zobaczyć, bo jest to tematyka szczególnie dla mnie interesująca. Szczegóły znajdziecie TU

Jeśli podobał ci się ten wpis skomentuj go, zalajkuj na fanpejdżu, udostępnij dalej lub polub mnie na FB 🙂 Dziękuję, poczuję się doceniona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.